poniedziałek, 19 stycznia 2015

Dlaczego warto spędzać czas w miejscu, gdzie trwa modlitwa i uwielbienie?

O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią. (Ps 27,4)




Właśnie, dlaczego? Chyba najlepszą odpowiedzią będzie moje własne świadectwo – spędzam czas w domu modlitwy właściwie codziennie od prawie 4 lat i wiem, że jest to najlepsze miejsce dla mojego ducha, duszy i ciała. Nie dlatego, że jestem wyjątkowo powołana do bycia w takim miejscu – po prostu dlatego, że tak naprawdę wszyscy usychamy bez czytania i słuchania Słowa, bez rozważania Go. Bez adoracji i uwielbienia Jezusa zagłębiamy się w naszych sprawach i problemach i zapominamy, kim naprawdę jest nasz Bóg. Jeżeli nie wołamy o przyjście Bożej woli do naszych rodzin, miast, kraju, to nasze serca obojętnieją wobec narastającej wokół nas ciemności i niesprawiedliwości.

Wyznam Wam w tajemnicy, że moja służba w domu modlitwy nie jest powołaniem z wielkim hukiem i objawieniem - tak naprawdę zaczęło się od wielkiego pragnienia sprawiedliwości i niezgody na narastającą ciemność. I objawieniem było to, że jedynym ratunkiem jest wołanie do Boga o Jego wolę. Potem przyszło kolejne objawienie – życie oddzielone dla Boga, wypełnione Słowem, modlitwą, postem i uczynkami miłosierdzia to przecież normalne chrześcijańskie życie. Tylko że ciężko jest trwać w tym samemu. Dlatego tak bardzo potrzebujemy przebywać w miejscach, gdzie wierzący nieustannie uwielbiają Jezusa, potrzebujemy zanurzać się razem w Jego Słowie i stawać wspólnie przed Bożym tronem.

Cytat z psalmu 27,4, który jest na początku tego wpisu, pokazuje wielkie pragnienie i tęsknotę psalmisty za Bożą świątynią. I myślę, że to jest najważniejsze i że to daje nam determinację do trwania w miejscu modlitwy i uwielbienia Boga– PRAGNIENIE JEGO SAMEGO.

I takiego właśnie pragnienia Wam życzę :-)