Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezus Chrystus. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lutego 2016

Oto mój sługa, którego podtrzymuje.


Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo.  (Iz 42:1).

W wielu miejscach w Biblii jest mowa o tym, że Jezus jest tym Jedynym, szczególnym, wybranym i umiłowanym. Ojciec mówi o Jezusie, że jest Jego synem umiłowanym, w którym On sam ma upodobanie, i nam nakazuje - Jego słuchajcie. Powyższy fragment jest starotestamentową zapowiedzią Bożego sługi. Takiej postaci, w której Bóg będzie miał absolutne upodobanie, bo Sługa ten będzie Ojcu całkowicie posłuszny: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. (J 5:19) Widać więc, że Jezus jest ściśle związany z Ojcem, z Bogiem. Za słowem Sługa kryje się coś więcej, niż tylko nakaz Ojca, któremu Syn jest poddany. To poddaństwo jest pragnieniem, które wypływa z tego czego sam Ojciec pragnie: Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca. (J 10:17-18)
Jezus jest tym, którego Bóg podtrzymuje, dlatego, że jest zależny od Niego. Każde działanie, które podejmuje jest ze względu na Ojca, na Jego wolę. Żyje w doskonałej jedności i poddaniu, które na dodatek czyni z własnej woli. 
Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. (J 17:21-23)
Jezus trwa w ciągłej relacji z Bogiem, jest z Nim Jedno. Jest wzorem jedności, również jedności braci. Jezus modli się, prosząc Ojca, aby Kościół - Jego ciało, żyło w jedności, Ci wszyscy, których Bóg dał Jezusowi. Jedność staje się świadectwem dla świata, tego że Jezus przychodzi od Ojca. Kiedy Kościół żyje w jedności wskazuje na Jezusa, a Ten na Ojca. 

Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.  (Iz 53:12)


środa, 25 listopada 2015

Jak można spędzić adwent z dziećmi?

Święta Bożego Narodzenia już (dopiero?) za miesiąc, a wszystko naokoło nas już nam o nich przypomina. Tylko o czym dokładnie? O prezentach? Choince? Ozdobach? Ciastkach? Pierogach? Wszystko to miłe, oświetlone miasta wyglądają pięknie, unoszący się wokoło zapach cynamonu, imbiru i cytrusów przywołuje miłe skojarzenia. My w tym czasie razem z dziećmi szykujemy między innymi kalendarz adwentowy. Poza słodyczami, drobnymi podarunkami czy wspólnymi zadaniami do wykonania, jak pieczenie ciasteczek czy szykowanie ozdób na choinkę, znajdą tam coś jeszcze, coś dużo ważniejszego. Przede wszystkim chcemy przybliżyć im istotę świąt Bożego Narodzenia - tego, że Słowo stało się ciałem i zamieszkało pośród ludzi, a także to, czym jest adwent - oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Dlatego też każdego dnia w naszym kalendarzu adwentowym dzieci znajdują też werset do wspólnego przeczytania - raz jest to fragment z Ewangelii mówiący o narodzinach Jezusa, kiedy indziej jest to coś z księgi Izajasza lub Apokalipsy mówiące o powtórnym przyjściu Pana. Przeczytane razem wersety są doskonałym początkiem rozmowy z dziećmi,  a także bazą do wykonania wspólnej pracy plastycznej. Do rozpoczęcia adwentu zostało jeszcze kilka dni - może i Wy przygotujecie takie kalendarze dla siebie i dla Waszych dzieci?




środa, 18 listopada 2015

Adwent? O co tak na prawdę chodzi?


To łacińskie słowo ma swoje korzenie w greckim słowie, które większość z nas dobrze zna - parousia, czyli paruzja. W języku polskim oddają to dobrze słowa: obecność, przyjście, pojawienie się czy wizytacja.
Ile razy ten chleb spożywamy i pijemy z tego kielicha, głosimy śmierć Twoją Panie, oczekując Twego przyjścia w chwale…
Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci…
  • Kiedy powróci?
  • Jak powróci
  • Po co powróci? lub inaczej Kiedy powróci, co będzie dalej?
  1. okres wielkiego ucisku, jakiego nie było od początku świata i wielkich, kosmicznych wydarzeń poprzedzający paruzję (Mt 24:21, Łk 21:23-28) - w którym Kościół czeka ostateczna próba (KKK 673-674)
  1. Nawrócenie Izraela (Rz 11:26)
  1. pojawienie się człowieka grzechu (Niegodziwca) - czyli Antychrysta, którego sam Jezus zgładzi tchnieniem swych ust w czasie swego przyjścia (2 Tes 2:8).
Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią (2 P 3:10-12)
  • wszystkie obietnice dane Izraelowi w ST (a więc pośrednio także i nam) dotyczyły królestwa Mesjańskiego tu, na ziemi (np. Ps 2, Iz 9:6)
  • NT zdaje się podtrzymywać te obietnice (np. Ap 21 - miasto zstępuje na ziemię, Jezus przychodzi na ziemię, w przypowieściach nagrodą dla wiernych sług jest panowanie nad miastami - Łk 19:12)
  • Paweł sugeruje nam, że chodzi o dwa etapy: pierwszy okres, w którym wszystko zostanie poddane Jezusowi (Apokalipsa nazywa to Milenium, co z kolei zgodne jest z Ps 110:1), który wraz z wybranymi przygotuje świat na ostateczność, w której wszystko zostanie poddane Ojcu (1 Kor 15:22-28)
  • Bóg odnowi wszystkie rzeczy i dokona aktu nowego stworzenia (Mt 19:28 - użyte tu greckie słowo palingenesia składa się z dwóch słów palin = nowe i genesia = stworzenie)
  • ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało, co w nim Bóg przygotował dla nas (1 Kor 2:9)
  • śmierci już odtąd nie będzie, ani smutku, ani żałoby (Ap 21:4)
  • Bóg będzie wszystkim we wszystkich (1 Kor 15:28)
  • niebo połączy się ostatecznie z ziemią, to co widzialne z tym, co niewidzialne (Kol 1:20, Ap 21)
  • wola Boża będzie się pełniła w sposób doskonały, tak jak dziś pełni się w Niebie (Mt 6:10)
  • święci będą jaśnieli jak gwiazdy i królowali wraz z Jezusem (Dn 12:3, Ap 2:26-27)

Konkluzja:

Kto posłyszy, co Duch mówi do Kościoła, niech powie Maranatha i zacznie żyć świętym życiem, aby jak najszybciej Jezus powrócił.
Nawróćmy się i czuwajmy, aby nasze serca nie było ociężałe na wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na nas znienacka jak złodziej…

Na kogo pojawienie się czy wizytację więc czekamy w czasie adwentu?

Otóż wielowiekowa tradycja przez pierwsze 16 dni każe oczekiwać i przygotowywać się na powtórne przybycie Jezusa
Natomiast kolejne dni, poświęcone są przygotowaniu na obchody Bożego narodzenia - czyli tajemnicy Słowa, które stało się ciałem.

Zajmijmy się dziś jednak tym pierwszym okresem adwentu, czyli oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa…

Przede wszystkim ważne jest powiedzenie sobie, że lepsze jest słowo paruzja niż koniec świata. Dlaczego?
Bo Jezus obiecał przyjść do nas tu - na ziemię. Dobrze oddają to teksty modlitw wypowiadanych podczas Eucharystii:
Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale…
Wszystkie one wraz z licznymi tekstami biblijnymi mówią wyraźnie, że Jezus powróci. Gdzie powróci? Oczywiście na ziemię - taka jest nasza wiara, choć Credo, czyli wyznanie tej wiary, temat ten  traktuje dosyć lakonicznie jednym tylko zdaniem:
…oczekujemy wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie.
Powstają więc trzy ważne pytania, które wynikają z faktu powrotu Jezusa na ziemie:


Na pytanie pierwsze odpowiedzi próbowało udzielić już wiele mądrych ludzi i wielu szaleńców, którzy - z marnym skutkiem - przepowiadali przyszłość.
Zdaje się, że dokładnie kilka dni temu, czyli 25.11.2015 miał nastąpić koniec świata wg. przepowiedni Nostradamusa, a w grudniu 2012 według kalendarza Majów…

Coż - mamy 29 listopada 2015 i świat dalej istnieje i ma się jeszcze nie najgorzej (bo nie można powiedzieć, że dobrze!).

Wielu chrześcijan odpowiada na to pytanie w sposób bardzo prosty: nie wiadomo, kiedy to się stanie - wie to tylko Ojciec. I tu kończy się ich rozważanie.
Odpowiedź oczywiście biblijna, wynikająca ze słów samego Jezusa:
Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (Mk 13:32)
Czy jednak zdanie to powinno kończyć nasze poszukiwania i rozmyślanie nad tematem paruzji?

Nikoniecznie, bo w Słowie Bożym są inne, liczne fragmenty, które dają nam pewne wskazówki - niestety bez podania daty :)

Kiedy już to nastąpi, wiemy, możemy zacząć się cieszyć bo:
A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (Łk 21:28)

Zostaje oczywiście pytanie, kiedy się to wszystko zacznie dziać i tu odpowiedź jest trochę zaskakująca: to zależy także i od nas - od Kościoła!
Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione.

Fragment ten mówi wyraźnie, że przez nasze modlitwy i święte życie, czas ten można przyśpieszyć! Czy stoi to w sprzeczności ze słowami Jezusa, że nikt nie zna dnia ani godziny tylko Ojciec? Oczywiście, że nie, bo Ojciec zna dokładną datę nawet, kiedy uda nam się ją przybliżyć - On wie wszystko!

Zgadza się to także ze słowami Jezusa, które świadczą o zmienności czasu paruzji:
Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony (Mt 24:22)
Wiele więc zależy od nas - od Kościoła: naszym zadaniem jest wołanie o Jego jak najszybszy powrót
…bo Duch i Oblubienica mówią „Przyjdź!” (Ap 22:17)

Odpowiedź na drugie pytanie nie jest w sumie skomplikowana, bo kilka fragmentów dają nam dosyć jasny obraz: przyjdzie na/w obłoku i stąpi z góry na ziemię. Mówi o tym zarówno sam Jezus (Łk 21:27), jak i Paweł (1 Tes 4:17) ale także anioł, który nawiedza uczniów na górze Oliwnej po wniebowstąpieniu Jezusa (Dz 1:11).
Biblia nie zostawia także wątpliwości nad miejscem przyjścia Jezusa: będzie to Jerozolima! (Za 1:16-17, 8:3; Mt 23:38)


Na trzecie pytanie odpowiedź jest mimo pozorów bardzo prosta: aby zapewnić nam życie w przyszłym świecie!

Jak jednak będzie wyglądał ten przyszły świat i gdzie się będzie znajdował? Tutaj kilka myśli, które podpowiada nam Słowo Boże:

Z całą pewnością pierwszy okres nie jest okresem w którym żyjemy, bo nie wszystko zostało poddane Mu pod stopy i nie pokonał jeszcze wszystkich wrogów, skoro pod koniec czasu pojawi się Antychryst i pociągnie za sobą tłumy w buncie przeciw Panu. Dodatkowo ciekawą obietnicę możemy przeczytać w księdze Apokalipsy, w której to Jezus obiecuje wiernym w Tatyrze, że będą władali nad poganami, co oznacza, że będą jeszcze poganie, kiedy Jezus powróci na ziemię (Ap 2:26-27)!

Biblia uchyla nam jednak rąbka tajemnicy, jak przyszły świat będzie wyglądał:

wtorek, 13 października 2015

Proroczy jak Jezus | konferencja z Jeffem Eggersem

W ostatnią sobotę gościliśmy naszego wieloletniego przyjaciela Jeffa Eggersa na konferencji "Proroczy jak Jezus". Cudowny czas dzielenia się Słowem Bożym, uwielbienia i prorokowania. 













niedziela, 12 lipca 2015

Jak cię widzą, tak cię piszą

W myśl tego starego przysłowia, zastanawiam się, jak dziś ludzie widzą Kościół…

Ponieważ otrzymałem wykształcenie ścisłe, zabrałby się za to zgodnie ze sztuką statystyki - najpierw wykluczyć należy opinie skrajne: zarówno te gloryfikujące jak i szkalujące Kościół.
Potem można już uśrednić wynik i wyciągnąć odpowiednie wnioski…

Jakie by one były? Trudno powiedzieć, bo z pewnością w każdym kraju inne, w każdym mieście, środowisku itd.

Nie jednak o tym chciałbym napisać - w tym miejscu interesuje bowiem tylko jedno: na ile różniłyby się od tego, jak go zdefiniował Jezus?

Jezus powiedział kiedyś - cytując jak to zwykle bywało w takich chwilach pisma:
Mój Dom będzie zwany Domem Modlitwy dla wszystkich narodów. (Mt 21:12-13, Mk 11:15-17, Łk 19:45-46)

Cytowany fragment księgi proroka Izajasza, brzmi w całości tak:

Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami - wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza, przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów.Wyrocznia Pana Boga, który gromadzi wygnańców Izraela: Jeszcze mu innych zgromadzę oprócz tych, którzy już zostali zgromadzeni. (Iz 56:1-8)

O czym tak naprawdę mówił Izajasz i co miał na myśli Jezus? Czy fragment ten dotyczy jedynie  świątyni Jerozolimskiej i dziś nie musimy się nim już przejmować?

Tak, bo mówił to w świątyni w konkretnej sytuacji, w której wygonił z niej handlujących ludzi.

Jednakże przyjrzyjmy się temu zdarzeniu dokładniej.
Spisane to zdarzenie zostało we wszystkich czterech Ewangeliach, przy czym w Ewangeliach synoptycznych pod koniec działalności Jezusa, a w Ewangelii Jana na samym początku Jego publicznej działalności. Oto teksty synoptyczne - są prawie identyczne:
A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (Mt 21:12-13, Mk 11:15-17, Łk 19:45-46)
Jednakże tekst w Ewangelii Jana różni się trochę ot powyższego:
W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J 2:13-22)

Zobaczmy więc najważniejsze miejsca w tym tekście obok siebie:

Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie.
Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo.
On zaś mówił o świątyni swego ciała.
Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców.

Co więc z tego wynika? A to, że Ciało Jezusa ma być Domem Modlitwy, a więc Jego Kościół ma być Domem Modlitwy dla wszystkich narodów.
Gdy do tego dodamy jeszcze fragment z listu do Hebrajczyków, sprawa stanie się oczywista:
Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę. (Hbr 10:19-22)
Jezus nie tylko jest Panem Szabatu, jest również świątynią i to dlatego w przyszłym wieku nie będzie już potrzebna żadna świątynia, bo jest nią sam Jezus - Baranek Boży (Ap 21:22).

Póki jednak co, Kościół ma być Domem Modlitwy dla wszystkich narodów z jednej strony, z drugiej zaś strony Dom ten musi być nieustannie otwarty i gotowy na eksport domowników na misje - by głosić Dobrą Nowinę aż po krańce ziemi.

Świetnie ukazał to Franciszek w swojej adhortacji "Evangelii Gaudium", ja dodałbym jeszcze tylko fragment z Pieśni nad Pieśniami, który wypowiada Oblubieniec do swojej Oblubienicy:
Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!Gołąbko ma, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku. (PnP 2:10-14)
Kościół to Dom Modlitwy, jednakże musi wyjść na zewnątrz, aby głosić Dobrą Nowinę aż po krańce ziemi…

czwartek, 19 marca 2015

O dzieciach - zaczynamy nowy cykl na blogu

Dziś zaczynamy nowy cykl - chcemy kilka wpisów poświęcić najmniejszym pośród nas - dzieciom! Wierzymy, że jako dom modlitwy zostaliśmy powołani do tego, aby budować bezpieczne miejsce schronienia w dniu niedoli, miejsce ucieczki przed nieprawością i zepsuciem tego świata, ciemnością która nadchodzi. "Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęszczenia, ukryje mnie w głębi swego przybytku" (Ps. 27: 5). Pragniemy, aby całe rodziny znalazły się bezpieczne w miejscu modlitwy. Całe rodziny, więc także i dzieci.

Od kiedy zaczęliśmy spotkania modlitewne, nasze dzieci są przy nas. Krok po kroku pokazujemy im, jak adorować Pana, jak modlić się wstawienniczo, jak szukać Bożej obecności. Maluszki modlą się krótkimi modlitwami oparymi o Biblie, starsze dzieci prowadzą już całe sesje modlitewne. Dlaczego zabieramy nasze dzieci na długie godziny do sali modlitwy? Dlaczego zachęcamy je, aby w Bożej obecności nie tylko modliły się, ale też rysowały, budowały, czytały, uczyły się? Dlaczego od najmłodszych lat pokazujemy im Jezusa, który jest najpiękniejszy z synów ludzkich? Dlaczego czytamy im Apokalipsę i mówimy o Tym, który wkrótce powróci?

Chcemy rozpalić w nich pasję dla Jezusa, aby od najmłodszych lat ich serca były gorące dla naszego Boga. Pragniemy przygotować pokolenie posłańców: tych, którzy będą w pełni odwagi głosić całą ewangelię, ogłaszać rychłe nadejście Jezusa Chrystusa. Chcemy, aby Pan zastał ich czuwającymi i gotowymi w dniu swojego przyjścia. Bo wierzymy, że czas jest krótki.


niedziela, 8 marca 2015

Pascha - kiedy, jak i dlaczego?




Nie w każdym roku termin obchodów Paschy żydowskiej pokrywa się ze Świętami Wielkanocnymi obchodzonymi przez kościoły chrześcijańskie.

Początek Paschy przypada bowiem na dzień 14 miesiąca Nisan (data zmienna - zgodnie z żydowskim kalendarzem), natomiast Święta Wielkiej Nocy przypadają w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca (zgodnie z zasadą przyjętą na Soborze Nicejskim w 325 roku naszej ery).
Już sam fakt różnego terminu świętowania tych uroczystości pokazuje niezrozumiałe rozdarcie między żydowską tradycją stanowiącą przecież podwalinę Świąt Wielkiej Nocy a chrześcijańskim świętowaniem odcinającym się od swoich korzeni. Trzeba jednak jednoznacznie stwierdzić, że chrześcijaństwo bez Paschy celebrowanej przez Jezusa byłoby co najmniej mało zrozumiałe (a być może nawet zupełnie niezrozumiałe).

Pascha, którą Jezus obchodził ze swoimi uczniami byłą bowiem zwyczajną, obchodzoną zgodnie ze zwyczajami żydowską wieczerzą pesachową.
Możemy o tym przeczytać chociażby w relacji Ewangelii wg św. Łukasza:
„Nadchodziła uroczystość Przaśników, tak zwana Pascha. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: «Idźcie i przygotujcie nam Paschę byśmy mogli ja spożyć». Oni poszli, znaleźli tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie Królestwo Boże»” (Łk 22:1-18).
Nie ma chyba lepszej okazji na celebrację tych uroczystości, niż początek Wielkiego Tygodnia i nie ma lepszych okoliczności niż świętowanie ich w obecności Żydów, którzy uznają w Jezusie Mesjasza Izraela.

Słowo seder oznacza porządek. Cały przebieg kolacji paschalnej jest bowiem ściśle określony, a każdy gest, słowo, błogosławieństwo a nawet poszczególne potrawy mają swoje znaczenie. Pascha jest niejako wejściem do wehikułu czasu, który przenosi nas w noc wyjścia Izraela z Egiptu i umożliwia zajęcie miejsca przy stole Jezusa w Wieczerniku.

Warto zwrócić uwagę, na znaczenie poszczególnych świąt żydowskich i całego kalendarza, który niejako rozpoczyna się świętem Paschy (trwającym siedem dni). Siedem tygodni po Passze następuje święto Tygodni. Siedem miesięcy po święcie pierwszym (i największym święcie) następuje ostatnie święto żydowskiego kalendarza - Święto Namiotów.

Święto Paschy jest przez wierzących Żydów utożsamiane z osobą Jezusa Chrystusa, święto Tygodni z zesłaniem Ducha Świętego, zaś Święto Namiotów nie tylko przypomina o obecności Boga wśród Ludu podczas wędrówki na pustyni, ale przede wszystkim pokazuje przyszłość jaka czeka wszystkich wierzących, przyszłość w której wszyscy będą mogli przebywać w Bożej obecności i oglądać Go twarzą w twarz.

Zanim rozpocznie się Paschy świętowanie następuje obrzęd Birkat Haner - zapalenie świec oraz przygotowanie domu. Biblia przypomina bowiem: „Przez siedem dni nie będzie kwasu w domach waszych” (Wj 12:19).
Istnieją cztery obietnice związane ze świętowaniem Paschy - zawarte są w tekście biblijnym zapisanym w Księdze Wyjścia:
„Przeto powiedz synom izraelskim: Ja jestem Pan! Uwolnię was od jarzma egipskiego i wybawię was z niewoli, i wyswobodzę was wyciągniętym ramieniem i przez surowe kary. I wezmę sobie was za mój lud, i będę wam Bogiem, i przekonacie się, że Ja, Pan, Bóg wasz, uwolniłem was spod jarzma egipskiego.” (Wj 6:6-7)

Właśnie na pamiątkę tych czterech obietnic w czasie wieczoru paschalnego wznosi się 4 kielichy.


Pierwszy kielich - to kielich uświęcenia.
Po nim następuje Maggia - opowiadanie historii wyjścia Izraelitów z Egiptu. W tym miejscu wspomina się okolicznościach wyjścia Narodu Wybranego z ziemi egipskiej - możemy w zupełnie nowym kontekście zrozumieć plagi egipskie, które nie były karą dla samego narodu egipskiego, ale formą osądu nad bogami Egiptu (Wj 12:12). Np. plaga krwi, która sprawiła, że Nil (jeden z bogów Egiptu) stał się całkowicie martwy, plagę ciemności, która całkowicie odebrała władzę kolejnemu, najpotężniejszemu bogu egipskiemu - Ra, oraz plagę pomoru pierworodnych, która bez żadnych różnic dotknęła wszystkich Egipcjan, w tym także uważanego za boga władcę Egiptu - faraona.

Na pamiątkę tych plag, po wypiciu drugiego kielicha paschalnego - kielicha sprawiedliwości, w czasie wieczerzy paschalnej macza się mały palec w winie i strząsa na talerz po jednej kropli.

Spożywa się również gorzkie zioła maczane w soli, aby przypomnieć ile łez wylali Izraelici pod rządami nieprzyjaznego im faraona. Kolejną potrawą, która jest spożywana podczas wieczerzy paschalnej jest chrzan, który również ma wycisnąć łzy z oczu zasiadających przy stole na pamiątkę łez, które ronili Izraelici w niewoli egipskiej. Jednak już kolejna potrawa spożywana podczas wieczoru paschalnego jest znacząco różna od poprzednich.

Na kawałek macy nakłada się bowiem tzw. charoset - mieszaninę tartych jabłek z rodzynkami, słodkimi przyprawami i winem, która z jednej strony ma symbolizować glinę, z której Żydzi wyrabiali cegły w Egipcie, z drugiej zaś ma pokazywać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach Bóg może napełnić nasze serca słodyczą swojej obecności.
Na koniec tej części paschy spożywa się jajko, które weszło do „kanonu” potraw paschalnych po zburzeniu świątyni i zaprzestaniu kultu świątynnego. Ma ono przypominać o ofiarach całopalnych składanych na ołtarzu (tak jak ofiary całopalne były poczerniałe, tak jajko powinno zostać ugotowane w barwniku dającym mu ciemny kolor, podobnie jak ofiary całopalne były składane codziennie, tak kura znosi jedno jajko dziennie).

Na zakończenie tej części wieczoru śpiewa się znaną pieśń paschalną - Dayenu (dosłownie - to by już wystarczyło). Ta pieśń przypomina o poszczególnych darach jakimi Bóg obdarzał swój Lud. Śpiewa się więc m.in
„Jeśliby Bóg wyprowadził nas z Egiptu a nie pokarał naszych ciemiężycieli - to by już wystarczyło. Jeśli Bóg rozdzielił morze dla nas i nie zatopił w nim naszych ciemiężycieli - to by już wystarczyło. Jeśli Bóg zatopił w morzy naszych ciemężycieli a nas wyprowadził na suchy ląd - to by już wystarczyło. Jeśli by Bóg karmił nas manną i nie dał nam szabatu - to by już wystarczyło. Nawet jeśli Bóg dał nam szabat i nie poprowadził nas pod Synaj - to by już wystarczyło. Nawet jeśli On dał nam Torę i nie przeprowadził nas do ziemi obiecanej to by już wystarczyło…"
Ta pieśń ma niezliczoną ilość zwrotek a każda z nich wspomina Boże dzieła wykonanie dla Izraela.

W tym miejscu wieczoru paschalnego następuje uroczysty posiłek.


Po spożyciu uroczystego posiłku wznosi się trzeci kielich - hageula - kielich odkupienia. Właśnie ten kielich wzniósł Jezus - dając swoim uczniom i mówiąc
„Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22:20).
W tym miejscu należy skupić się na osobie Jezusa - prawdziwego Baranka, który gładzi grzechy świata poprzez zestawienie ze sobą symbol baranka paschalnego i Osoby, która była wypełnieniem obietnic.

Izraelici w Egipcie zostali ocaleni przez ofiarowanie nieskalanego baranka. Teraz cała ludzkość jest ocalana przez Ofiarę prawdziwego Bożego Baranka. W czasie wyjścia z Egiptu to krew zwierzęcia była znakiem dającym ochronę. Dzisiaj to Krew Jezusa jest znakiem dla wierzących i daje prawdziwą ochronę przed napaścią Nieprzyjaciela. Kiedyś przez baranka Bóg uwolnił z niewoli swój Lud i wprowadził go do ziemi mlekiem i miodem płynącej, dziś uwalnia nas od grzechu i prowadzi do raju.
Wspólnym mianownikiem dla wydarzeń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych jest fakt Bożych interwencji w historii świata i człowieka, które mają na celu uratowanie Jego Ludu.

Należy przypomnieć sobie wezwanie św. Pawła zawarte w Liście do Koryntian:
„Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy" (1 Kor 5:6-8).

Z opisu Paschy 2014, autorstwa naszego przyjaciela: Adama Dylusa

piątek, 13 lutego 2015

Dokąd Duch Prowadzi Kościół



Od konferencji minął już prawie tydzień, najwyższa więc pora pokazać kilka zdjęć i podzielić się kilkoma refleksjami. Z radością wspominamy ten czas głębokiego i poruszającego nauczania oraz wspólnego uwielbienia prowadzonego przez zespół z różnych, nie tylko wrocławskich wspólnot, tworzony z dorosłych i dzieci. Dobrze jest razem wpatrywać się w Jezusa, wsłuchiwać się w to, co Duch Święty objawia nam o Nim, a także badać to, do jakiego dzieła nas prowadzi.

W trakcie swoich wystąpień ksiądz Peter Hocken dokładnie omówił, w jakim kierunku Papierz Franciszek kieruje Kościół Katolicki.Jest to ważne dla wszystkich chrześcijan, nie tylko katolików, gdyż zmierza w stronę pojednania chrześcijan i to nie tylko na papierze i w teologii, ale przede wszystkim w działaniu.


Spotkania z liderami różnych Kościołów i ruchów świadczy, że jest to traktowane bardzo poważnie. Przekaz tego działania zarówno dla katolików (przestańcie się bać, rozpamiętywać rany, ale odważnie podajcie rękę wszystkim) jak i drugiej strony (przestańcie się bać i żyć w odrzuceniu, bo wyciągamy do Was rękę i to nie jak ojciec, tylko partner) jest bardzo jasny. 

Ta rozprawa z lękiem i nieufnością wobec siebie są kluczowe, bo obie strony się boją wyjść ze swojego świata, w którym żyją. Z tego płynie też jasny sygnał do Kościoła we Wrocławiu - pojednajcie się i przestańcie żyć ranami przeszłości.


Ważnym przesłaniem konferencji było też dla nas pokazanie szerszego kontekstu bieżących i przeszłych wydarzeń: Bóg nie stracił panowania nad tym, co się dzieje z Jego Kościołem i ciągle wszystko jest pod Jego kontrolą. Co dodatkowo w połączeniu z ostatnim wykładem księdza Petera w Krakowie pod tytułem: „Jezus i naród żydowski: czy ta tragedia musiała się wydarzyć” pokazuje, że wszystko jest tak, jak być powinno:Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie (Rz 11:32). 


On nad wszystkim czuwa i ma wszystko w swoim ręku!










Materiały z konferencji można znaleźć na stronie księdza Hockena (klik w link). Zajrzyjcie koniecznie!

czwartek, 8 stycznia 2015

Jezus Chrystus - Sługa Boży

Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi. Tak mówi Pan, Odkupiciel Izraela, jego Święty, do wzgardzonego w swej osobie, do budzącego odrazę pogan, do niewolnika przemożnych: Królowie zobaczą cię i powstaną, książęta padną na twarz, przez wzgląd na Pana, który jest wierny, na Świętego Izraelowego. Księga Izajasza 49:1-7



W księdze Izajasza znajdujemy kilka proroczych pieśni o Słudze Bożym - Jezusie. Poruszają one temat Jego męczeństwa i chwalebnego panowania. Warto je studiować – głębia objawienia Jezusa, jaka z nich płynie, jest niesamowita. Na bazie rozdziału 49 przygotowywaliśmy jakiś czas temu nauczanie o wspaniałości Jezusa, często rozważamy ten fragment również w trakcie naszych sesji modlitewnych w Domu Modlitwy. 

Fragment ten rozpoczyna się wezwaniem, aby wszyscy - także Ci, którzy są daleko od Boga Ojca i od Chrystusa, zwrócili swą uwagę na to, co Jezus ma do powiedzenia. Wołanie jest skierowane do ciemnych, oddalonych, pogańskich miejsc, dalekich krajów. Jezus, namaszczony przez Ojca, jest jedynym, którego mamy słuchać - wśród wielu głosów, które rozbrzmiewają wokoło - to Jego głos jest godzien uwagi. Tylko On może nam dać uszy do słuchania oraz maść, abyśmy namaścili swoje oczy tak, by przejrzały. Co chce nam powiedzieć?

Zanim powstał świat, Jezus został powołany i namaszczony przez Ojca. Sam nie uzurpował sobie nic - to Bóg Go przeznaczył i przygotował - ukrył go, jak miecz w cieniu dłoni, jak strzałę w kołczanie - aż do przyjścia wyznaczonego czasu. Chodząc po ziemi Jezus „ukrywał” się przed ludźmi, nazywając się Synem Człowieczym – tylko dla tych dobrze znających Pismo było jasnym, kim On jest! Bóg – Król królów i Pan panów – przyszedł jako człowiek, obdarty ze swej chwały; Jego piękno i chwała, moc i potęga zostały ukryte, zasłonięte przed wzrokiem ludzkim. Wielu tych, którzy oczekiwali Mesjasza, potężnego króla, nie rozpoznało Go w bezbronnym dziecku, a potem prostym cieśli. "Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał." (Iz. 53:2). Teraz także Jezus jest ukryty, aż do momentu, kiedy ujrzy Go każde oko i ludzie będą biadać nad tym, którego przebili (Ap. 1:7).

W proroczej pieśni z księgi Izajasza, Jezus nazwany został Izraelem. I można powiedzieć, że tak jak Jakub (nazwany potem przez Boga Izraelem, por. I Moj. 32:29) Jezus również walczył z Bogiem po to, aby ludzkość mogła być zbawiona. Jezus został sługą i ogołocił samego siebie - to kosztowało Go wszystko: pozwolił zamknąć swoją wszechpotężną istotę w kruchym, śmiertelnym ciele ludzkim. Bóg stał się człowiekiem. Król stał się sługą. Ten, który podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, dał się zmiażdżyć Bogu cierpieniem za nasze grzechy. 

Poprzez posłuszeństwo Jezusa w trakcie jego posługi na ziemi imię Boga Ojca zostało uwielbione – tak samo, jak w Jego śmierci oraz zmartwychwstaniu. Teraz wyczekujemy powtórnego przyjścia Jezusa, a imię Boga ponownie zostanie wywyższone.

Dlaczego więc w pewnym momencie pada stwierdzenie „próżno się trudziłem”? Patrząc na życie Jezusa tylko w kontekście tych kilkudziesiędziu krótkich lat spędzonych na ziemi, trudno nie przyznać temu racji: naród, do którego przyszedł, odrzucił Go; miasto, w którym służył – nie poznało czasu swego nawiedzenia. Urodzony w prostej rodzinie, zanim rozpoczął swoją służbę, pracował jako cieśla, umarł haniebną śmiercią. „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.” (Iz. 53:3)


A jednak dobrze wiemy, jak kończy się ta historia! Jezus, którego w czasie pierwszego przyjścia odrzucił Izrael, stał się zbawieniem także i dla pogan. Dzisiaj zasiada po prawicy Ojca w pełni chwały i uwielbienia, a Jego dziedzictwem stały się narody. Już niedługo nadejdzie czas, kiedy w niebie rozlegnie się wołanie „Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć”, a Ten, który stał się niewolnikiem przemożnych, powróci jako Król w pełni chwały do obiecanego Mu miasta i zasiądzie na tronie na Syjonie. Maranatha. Przyjdź Panie Jezu.