Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2016

Módlmy się o Izrael - Konferencja Modlitewna z Marianną Gol

W jakim miejscu jest dzisiaj naród wybrany? Dlaczego dzisiaj Bóg w szczególny sposób wzywa Kościół do modlitwy o Izrael?

Marianna Gol z Izraela w czasie konferencji 21 maja mówiła o ukrytej przed Izraelem twarzy Boga i ofierze Jezusa, która zniosła wszelki podział i uczyniła Izrael i pogan jednym Ciałem, trzodą Pana, Jego Królestwem.

W Pwt 31:16-18 Bóg zapowiedział, że wobec grzechu Izraela zasłoni przed nim swoją twarz. Dzisiaj Izrael, choć jest chory z miłości, nie rozpoznaje twarzy Boga w twarzy Jezusa. Jednocześnie Bóg objawił swoją wierność i sprawił, że powstało państwo Izrael, w którym gromadzi swój lud - zgodnie ze swoją obietnicą. To znak, że Jego przyjście jest bliskie i że już nie będzie zakrywał twarzy przed swoim ludem.

Wybranie przynosi ze sobą odpowiedzialność. W wybraniu Izraela nie chodzi o jego wyjątkowość, ale o cel. Bóg wybrał Izrael, aby dotrzeć do narodów. Celem i pragnieniem Boga jest jedno Królestwo Żydów i narodów, pod rządami Króla Izraela.

Jako wystawiennicy, uwielbiający i kochający Boga, czujmy się zaproszeni do tego, aby już dzisiaj proroczo żyć w przyszłym Królestwie razem z Izraelem. I właśnie dlatego przyjmijmy również zaproszenie do modlitwy o Izrael, o jego nawrócenie i przyśpieszenie dnia przyjścia Pana i nastania Jego Królestwa.

Gorąco zachęcam do wysłuchania nauczań Marianny:
http://www.dommodlitwy.info/study/n24.nsf/pub/D1D6049876249921C1257FBD003232D3?open

Marianna Gol
Dorastała w Petersburgu w Rosji, gdzie w 1991 roku uwierzyła w Jezusa. W roku 1992 Pan wezwał ją do pełnoetatowej posługi, a w 1997 przeprowadziła się na stałe do Izraela.
Powołanie Marianny to posługa w uwielbieniu, modlitwie i wstawiennictwie, wyposażanie Ciała Chrystusa na czas wielkiego żniwa i docieranie do najuboższych z zaproszeniem na nadchodzącą ucztę Baranka.
Od 1999 roku Marianna jest zaangażowana w międzynarodową, ekumeniczną służbę „Maranatha Family” koncentrującą się na przygotowaniu kościoła i Izraela na powtórne przyjścia Jezusa.
W 2004 roku rozpoczęła w Izraelu służbę pod nazwą "Afikim BaNegev" (Strumienie na pustyni), której celem jest pomoc najuboższym i najbardziej potrzebującym, szczególnie samotnym matkom i sierotom.










poniedziałek, 4 kwietnia 2016

5 lat codziennej modlitwy




Tak - to dziś obchodzimy 5 rocznicę codziennej modlitwy we Wrocławiu i Warszawie!

Tak jak wielkim cudem było jej rozpoczęcie, tak jeszcze większym cudem jest jej kontynuacja, bo codzienność potrafi być zaskakująca w każdą stronę: od zachwytu po znużenie i rozczarowanie.

Zaczęliśmy dosyć nieoczekiwanie - ku zaskoczeniu wszystkich nas, znaleźli się LUDZIE, którzy zachwycili się ideą codziennej modlitwy.
Wydawało się, że największym problemem będą pieniądze - bo przecież koszty takiego przedsięwzięcia są ogromne!
Bardzo szybko jednak okazało się, że wszystko zaczyna i kończy się na LUDZIACH!

I tak zaczęliśmy w piwnicy na Kruszwickiej 40 godzinami modlitwy w tygodniu, z 6-ścioma misjonarzami - wstawiennikami i całą grupą wolontariuszy, którzy dołączali do zespołów uwielbienia.
Nasze dni upływały na adoracji Boga i wstawiennictwie za miasto, kraj, Kościół, Izrael, świat…

Przeżywaliśmy wielkie chwile uniesienia, kiedy Bóg pozwalał nam doświadczać Jego Obecności, ale także wielkie chwile prób i kryzysów.
Były łzy wzruszenia i łzy smutku, pełna sala modlących się ludzi i sam zespół prowadzący modlitwę, był czas budowania i czas burzenia, czas rodzenia i umierania - przeżyliśmy tak wiele…

Tak wiele ludzi przewinęło się przez to miejsce, których dziś już nie ma a których wspominamy ciepło i odczuwamy ich wielki brak: Ania, Alicja, Alina, Artur, Beata, Brygida, Krzysiek, Łukasz, Łukasz, Małgosia, Mateusz, Marta, Robert, Zenek, Zyta…


 


A jednak trwamy, bo wierzymy, że kto wytrwa do końca…

Dziś już nie w piwnicy na Kruszwickiej, ale w sali na Ostrowiu Tumskim - w samym sercu naszego miasta - modlimy się, śpiewamy na chwałę Boga, jedną ręką budujemy, drugą walczymy, w słońcu i mrozie, w czasie dobrym i złym.

Zmieniły się prezydenci, premierzy, sejm, senat - a my ciągle trwamy za nich na modlitwie, mając nadzieję, że będą służyli Bogu.
Mamy potężne świadectwa działania Boga i Jego odpowiedzi na nasze wołanie, ale mamy też takie tematy, że modlimy się jakbyśmy walili głową w mur…

Większość czasu spędzamy w samotności - bo w końcu wstawiennicy to aktorzy "drugiego planu" - ale nie zniechęcamy się!

Nasi bohaterowie - ludzie wiary: Adriene, Agata, Agnieszka, Ania, Antoni, Benek, Daniel, Dominik, Ewa, Ewa, Filip, Jarosław, Jeremiasz, Justyna, Justynka, Kuba, Lew, Marcin, Marek, Maria, Marysia, Mirka, Monika, Monika, Natalia, Natalia, Nela, Paweł, Robert, Sylwia, Tomasz, Wiesia, Wojciech, Zoe, Zosia - chwała Bogu za nich!

Jeżeli w tym miejscu spodziewasz się odpowiedzi na pytanie co dały nasze modlitwy, to odpowiedzą niech będą słowa samego Jezusa:

A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? (Łk 18:7)
Ja osobiście mam nadzieję, że kiedyś, kiedy staniemy przed Obliczem Tego, którego oczy są jak płomienie ognia zobaczymy i zrozumiemy to, bo dziś podtrzymuje nas wiara w to, że
Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego (Jk 5:16)

czwartek, 19 marca 2015

O dzieciach - zaczynamy nowy cykl na blogu

Dziś zaczynamy nowy cykl - chcemy kilka wpisów poświęcić najmniejszym pośród nas - dzieciom! Wierzymy, że jako dom modlitwy zostaliśmy powołani do tego, aby budować bezpieczne miejsce schronienia w dniu niedoli, miejsce ucieczki przed nieprawością i zepsuciem tego świata, ciemnością która nadchodzi. "Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęszczenia, ukryje mnie w głębi swego przybytku" (Ps. 27: 5). Pragniemy, aby całe rodziny znalazły się bezpieczne w miejscu modlitwy. Całe rodziny, więc także i dzieci.

Od kiedy zaczęliśmy spotkania modlitewne, nasze dzieci są przy nas. Krok po kroku pokazujemy im, jak adorować Pana, jak modlić się wstawienniczo, jak szukać Bożej obecności. Maluszki modlą się krótkimi modlitwami oparymi o Biblie, starsze dzieci prowadzą już całe sesje modlitewne. Dlaczego zabieramy nasze dzieci na długie godziny do sali modlitwy? Dlaczego zachęcamy je, aby w Bożej obecności nie tylko modliły się, ale też rysowały, budowały, czytały, uczyły się? Dlaczego od najmłodszych lat pokazujemy im Jezusa, który jest najpiękniejszy z synów ludzkich? Dlaczego czytamy im Apokalipsę i mówimy o Tym, który wkrótce powróci?

Chcemy rozpalić w nich pasję dla Jezusa, aby od najmłodszych lat ich serca były gorące dla naszego Boga. Pragniemy przygotować pokolenie posłańców: tych, którzy będą w pełni odwagi głosić całą ewangelię, ogłaszać rychłe nadejście Jezusa Chrystusa. Chcemy, aby Pan zastał ich czuwającymi i gotowymi w dniu swojego przyjścia. Bo wierzymy, że czas jest krótki.


niedziela, 8 marca 2015

Pascha - kiedy, jak i dlaczego?




Nie w każdym roku termin obchodów Paschy żydowskiej pokrywa się ze Świętami Wielkanocnymi obchodzonymi przez kościoły chrześcijańskie.

Początek Paschy przypada bowiem na dzień 14 miesiąca Nisan (data zmienna - zgodnie z żydowskim kalendarzem), natomiast Święta Wielkiej Nocy przypadają w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca (zgodnie z zasadą przyjętą na Soborze Nicejskim w 325 roku naszej ery).
Już sam fakt różnego terminu świętowania tych uroczystości pokazuje niezrozumiałe rozdarcie między żydowską tradycją stanowiącą przecież podwalinę Świąt Wielkiej Nocy a chrześcijańskim świętowaniem odcinającym się od swoich korzeni. Trzeba jednak jednoznacznie stwierdzić, że chrześcijaństwo bez Paschy celebrowanej przez Jezusa byłoby co najmniej mało zrozumiałe (a być może nawet zupełnie niezrozumiałe).

Pascha, którą Jezus obchodził ze swoimi uczniami byłą bowiem zwyczajną, obchodzoną zgodnie ze zwyczajami żydowską wieczerzą pesachową.
Możemy o tym przeczytać chociażby w relacji Ewangelii wg św. Łukasza:
„Nadchodziła uroczystość Przaśników, tak zwana Pascha. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: «Idźcie i przygotujcie nam Paschę byśmy mogli ja spożyć». Oni poszli, znaleźli tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: «Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie Królestwo Boże»” (Łk 22:1-18).
Nie ma chyba lepszej okazji na celebrację tych uroczystości, niż początek Wielkiego Tygodnia i nie ma lepszych okoliczności niż świętowanie ich w obecności Żydów, którzy uznają w Jezusie Mesjasza Izraela.

Słowo seder oznacza porządek. Cały przebieg kolacji paschalnej jest bowiem ściśle określony, a każdy gest, słowo, błogosławieństwo a nawet poszczególne potrawy mają swoje znaczenie. Pascha jest niejako wejściem do wehikułu czasu, który przenosi nas w noc wyjścia Izraela z Egiptu i umożliwia zajęcie miejsca przy stole Jezusa w Wieczerniku.

Warto zwrócić uwagę, na znaczenie poszczególnych świąt żydowskich i całego kalendarza, który niejako rozpoczyna się świętem Paschy (trwającym siedem dni). Siedem tygodni po Passze następuje święto Tygodni. Siedem miesięcy po święcie pierwszym (i największym święcie) następuje ostatnie święto żydowskiego kalendarza - Święto Namiotów.

Święto Paschy jest przez wierzących Żydów utożsamiane z osobą Jezusa Chrystusa, święto Tygodni z zesłaniem Ducha Świętego, zaś Święto Namiotów nie tylko przypomina o obecności Boga wśród Ludu podczas wędrówki na pustyni, ale przede wszystkim pokazuje przyszłość jaka czeka wszystkich wierzących, przyszłość w której wszyscy będą mogli przebywać w Bożej obecności i oglądać Go twarzą w twarz.

Zanim rozpocznie się Paschy świętowanie następuje obrzęd Birkat Haner - zapalenie świec oraz przygotowanie domu. Biblia przypomina bowiem: „Przez siedem dni nie będzie kwasu w domach waszych” (Wj 12:19).
Istnieją cztery obietnice związane ze świętowaniem Paschy - zawarte są w tekście biblijnym zapisanym w Księdze Wyjścia:
„Przeto powiedz synom izraelskim: Ja jestem Pan! Uwolnię was od jarzma egipskiego i wybawię was z niewoli, i wyswobodzę was wyciągniętym ramieniem i przez surowe kary. I wezmę sobie was za mój lud, i będę wam Bogiem, i przekonacie się, że Ja, Pan, Bóg wasz, uwolniłem was spod jarzma egipskiego.” (Wj 6:6-7)

Właśnie na pamiątkę tych czterech obietnic w czasie wieczoru paschalnego wznosi się 4 kielichy.


Pierwszy kielich - to kielich uświęcenia.
Po nim następuje Maggia - opowiadanie historii wyjścia Izraelitów z Egiptu. W tym miejscu wspomina się okolicznościach wyjścia Narodu Wybranego z ziemi egipskiej - możemy w zupełnie nowym kontekście zrozumieć plagi egipskie, które nie były karą dla samego narodu egipskiego, ale formą osądu nad bogami Egiptu (Wj 12:12). Np. plaga krwi, która sprawiła, że Nil (jeden z bogów Egiptu) stał się całkowicie martwy, plagę ciemności, która całkowicie odebrała władzę kolejnemu, najpotężniejszemu bogu egipskiemu - Ra, oraz plagę pomoru pierworodnych, która bez żadnych różnic dotknęła wszystkich Egipcjan, w tym także uważanego za boga władcę Egiptu - faraona.

Na pamiątkę tych plag, po wypiciu drugiego kielicha paschalnego - kielicha sprawiedliwości, w czasie wieczerzy paschalnej macza się mały palec w winie i strząsa na talerz po jednej kropli.

Spożywa się również gorzkie zioła maczane w soli, aby przypomnieć ile łez wylali Izraelici pod rządami nieprzyjaznego im faraona. Kolejną potrawą, która jest spożywana podczas wieczerzy paschalnej jest chrzan, który również ma wycisnąć łzy z oczu zasiadających przy stole na pamiątkę łez, które ronili Izraelici w niewoli egipskiej. Jednak już kolejna potrawa spożywana podczas wieczoru paschalnego jest znacząco różna od poprzednich.

Na kawałek macy nakłada się bowiem tzw. charoset - mieszaninę tartych jabłek z rodzynkami, słodkimi przyprawami i winem, która z jednej strony ma symbolizować glinę, z której Żydzi wyrabiali cegły w Egipcie, z drugiej zaś ma pokazywać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach Bóg może napełnić nasze serca słodyczą swojej obecności.
Na koniec tej części paschy spożywa się jajko, które weszło do „kanonu” potraw paschalnych po zburzeniu świątyni i zaprzestaniu kultu świątynnego. Ma ono przypominać o ofiarach całopalnych składanych na ołtarzu (tak jak ofiary całopalne były poczerniałe, tak jajko powinno zostać ugotowane w barwniku dającym mu ciemny kolor, podobnie jak ofiary całopalne były składane codziennie, tak kura znosi jedno jajko dziennie).

Na zakończenie tej części wieczoru śpiewa się znaną pieśń paschalną - Dayenu (dosłownie - to by już wystarczyło). Ta pieśń przypomina o poszczególnych darach jakimi Bóg obdarzał swój Lud. Śpiewa się więc m.in
„Jeśliby Bóg wyprowadził nas z Egiptu a nie pokarał naszych ciemiężycieli - to by już wystarczyło. Jeśli Bóg rozdzielił morze dla nas i nie zatopił w nim naszych ciemiężycieli - to by już wystarczyło. Jeśli Bóg zatopił w morzy naszych ciemężycieli a nas wyprowadził na suchy ląd - to by już wystarczyło. Jeśli by Bóg karmił nas manną i nie dał nam szabatu - to by już wystarczyło. Nawet jeśli Bóg dał nam szabat i nie poprowadził nas pod Synaj - to by już wystarczyło. Nawet jeśli On dał nam Torę i nie przeprowadził nas do ziemi obiecanej to by już wystarczyło…"
Ta pieśń ma niezliczoną ilość zwrotek a każda z nich wspomina Boże dzieła wykonanie dla Izraela.

W tym miejscu wieczoru paschalnego następuje uroczysty posiłek.


Po spożyciu uroczystego posiłku wznosi się trzeci kielich - hageula - kielich odkupienia. Właśnie ten kielich wzniósł Jezus - dając swoim uczniom i mówiąc
„Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22:20).
W tym miejscu należy skupić się na osobie Jezusa - prawdziwego Baranka, który gładzi grzechy świata poprzez zestawienie ze sobą symbol baranka paschalnego i Osoby, która była wypełnieniem obietnic.

Izraelici w Egipcie zostali ocaleni przez ofiarowanie nieskalanego baranka. Teraz cała ludzkość jest ocalana przez Ofiarę prawdziwego Bożego Baranka. W czasie wyjścia z Egiptu to krew zwierzęcia była znakiem dającym ochronę. Dzisiaj to Krew Jezusa jest znakiem dla wierzących i daje prawdziwą ochronę przed napaścią Nieprzyjaciela. Kiedyś przez baranka Bóg uwolnił z niewoli swój Lud i wprowadził go do ziemi mlekiem i miodem płynącej, dziś uwalnia nas od grzechu i prowadzi do raju.
Wspólnym mianownikiem dla wydarzeń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych jest fakt Bożych interwencji w historii świata i człowieka, które mają na celu uratowanie Jego Ludu.

Należy przypomnieć sobie wezwanie św. Pawła zawarte w Liście do Koryntian:
„Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy" (1 Kor 5:6-8).

Z opisu Paschy 2014, autorstwa naszego przyjaciela: Adama Dylusa

czwartek, 29 stycznia 2015

Z Wieczernika aż po krańce ziemi

Jaka droga prowadzi z Wieczernika na krańce ziemi?

Oczywiste jest, że przede wszystkim długa, bo trwającą już prawie 1985 lat (zakładając datę śmierci Jezusa w dniu 7.04.30 a Pięćdziesiątnicy 50 dni później), a biorąc pod uwagę dane organizacji misyjnych,  jeszcze nie kompletnie zakończona!

Oczywiste jest także, że zbroczona jest krwią Męczenników i Świętych, którzy ponieśli ofiarę z własnego życia i to nie tylko Męczenników z zamierzchłych czasów, kiedy chrześcijaństwo rodziło się w Jeruzalem i całym Cesarstwie Rzymskim, ale współczesnych: tych z Syrii, Korei Północnej…

Czy jednak oczywiste jest dla Ciebie, że jest ona naznaczona modlitwą, postem i trwaniem przed Bogiem na kolanach w płaczu i rozdzieraniu serc…?

Kiedy czasami rozmawiamy na tematy modlitwy z innymi, widzimy zawsze wielkie zainteresowanie Wieczernikiem i trwaniem na modlitwie w oczekiwaniu na Ducha Świętego, ale czasami mam wrażenie, że nie było to dokładnie tak, jak dziś to sobie wyobrażamy.

Jakie jest nasze współczesne wyobrażenie: zorganizujmy Wieczernik, módlmy się dzień, dwa, pięć dni, a przyjdzie Duch Święty i nadejdziedc przebudzenie i będziemy głosić Ewangelię z wielką mocą i odwagą…

Czyli? MY! To MY powiemy Bogu ile będziemy czekać, potem MY zostaniemy napełnieni Duchem i MY sprowadzimy przebudzenie, które przez cuda i znaki czynione przez NAS się stanie…

A jaki jest wzór znany nam z Dziejów Apostolskich? Apostołowie oczekiwali na obietnicę Ojca…
Trwali jednomyślnie na MODLITWIE, nie wiedząc KIEDY się stanie i nawet nie wiedząc CO się stanie i JAK mają dalej postępować! CZEKALI NA MODLITWIE!


Kiedy się to stało, zaczęli głosić, ale nie zapomnieli o MODLITWIE:

Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach,
przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca (Dz 2:46)

Kiedy przyszło cierpienie i prześladowanie, oni w MODLITWIE:

podnieśli jednomyślnie głos do Boga (Dz 4:24)

Kiedy ogrom pracy ich przytłoczył i zaczęły się problemy, ich decyzja była jednoznaczna i wymowna:

My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa (Dz 6:4).

Gdy Bóg otwierał nam - niegdyś poganom drogę do siebie, kluczem była MODLITWA Piotra:

Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta,
wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić (Dz 10:9)

Z miejsca MODLITWY Paweł i Barnaba zostali wysłani w świat, by głosić Ewangelię:

Gdy odprawili publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty:
Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem.
Wtedy po poście i modlitwie oraz po włożeniu na nich rąk, wyprawili ich Dz 13:2-3)

Czy po czasach apostolskich coś się zmieniło? Nie do końca: mamy przecież ojców pustyni, ruch monastyczny, klasztory i przebudzenia, które są prostą konsekwencją modlitwy, na której trwało setki tysięcy osób…

A dziś? My zagonieni, zapracowani… MY…

A kto zatroszczy się o Serce Boga…
Kto zatroszczy się o Jego lud - Izrael i bez wytchnienia nie da Mu spokoju aż nie uczyni Jeruzalem przedmiotem chwalby na ziemi (Iz 62:6-7)

Przecież jego miejscem zamieszkania jest NIEBO, w którym dniem i nocą wołają Święty, Święty, Święty…


JEGO środowiskiem jest chwała i uwielbienie - chcesz doświadczyć JEGO Obecności - zapewnij MU odpowiednie środowisko…

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Bóg stał się człowiekiem - Król stał się sługą



Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak:
Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego… (Mt 1:18-2:23)

Bóg stał się człowiekiem - w człowieku, zamieszkała cała pełnia bóstwa!

Król stał się sługą - uniżył samego Siebie, przyjąwszy postać sługi!


Już w tę sobotę - rozważamy, adorujemy i świętujemy!