środa, 2 marca 2016

Dlaczego modlimy się o zakończenie handlu ludźmi?


Jak już pewnie wiecie, postanowiliśmy czas Wielkiego Postu poświęcić na modlitwę o zakończenie handlu ludźmi na świecie i w Polsce.  
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy"(Iz 58:6-7).
Handel ludźmi to forma współczesnego niewolnictwa. Obecnie na świecie jest więcej niewolników niż było przez 400 lat trwania transatlantyckiego handlu niewolnikami. 21-36 mln ludzi jest zmuszanych do ciężkiej pracy, prostytucji, wykorzystywanych jako dawcy organów. W 80 % przypadków handel ludźmi ma na celu wykorzystanie seksualne. Prawie 50% ofiar to kobiety, wzrasta też ilość dzieci. Ze względu na olbrzymią zyskowność handel ludźmi stał się najszybciej rozwijająca się forma przestępczości. (źródło: youcanfreeus.pl , www.undoc.org)




Mając świadomość tych zatrważających faktów i cierpienia milionów ludzi, nie załamujmy rąk, ale nieustannie wołajmy do Boga o wolność dla jeńców i przebudzenie dla tych, którzy czynią nieprawość. Wierzymy, że Bóg nas wzywa do modlitwy po to, aby na nią odpowiedzieć.

Modlitwa wstawiennicza jest wypełnieniem przykazania miłości wzajemnej. Wstawiennictwo to poświęcenie dla Boga i dla innych. Stajemy przed Bogiem poświęcając nasz czas i nasze siły modląc się o tych, którzy potrzebują Bożej interwencji. Modlitwa wstawiennicza jest modlitwą nieegoistyczną, skierowaną na służenie innym.
Ty usta otwórz dla niemych, na sąd dla godnych litości, rządź uczciwie i usta swe otwórz, obroń uciemiężonych i biednych! (Prz 31:8)
Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. (Jak 4:2-3)
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny (Łk 6:36)







niedziela, 14 lutego 2016

Warsztaty Harp&Bowl w Poznaniu




W zeszłym tygodniu mieliśmy zaszczyt dzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem w prowadzeniu modlitwy wg modelu Harp&Bowl ze wspólnotą Dom Modlitwy – Poznań 24/7. W zasadzie to i zaszczyt i ogromna radość – to kolejna poważna inicjatywa modlitewna w Polsce!!! Spotkanie zgromadziło ok. 70 osób z Poznania i z okolic, spragnionych nieustannej modlitwy i uwielbienia. Spotkaliśmy ludzi pełnych pasji dla Boga i gorliwych w wypełnianiu Jego woli, a w dodatku bardzo dobrze zorganizowanych :-).

Model Harp&Bowl (pol. Harfa i Czasza), opracowany w IHOP w Kansas City, jest praktycznym narzędziem, które pomaga prowadzić modlitwę i uwielbienie nawet nieustannie, angażując w to wszystkich zgromadzonych na spotkaniu, łącznie z dziećmi. Jako dom modlitwy bardzo chętnie przekazujemy nasze doświadczenie w tej dziedzinie, bo wiemy, że ten model bardzo dobrze się sprawdza.

Spotkanie miało robocze hasło: „Uwielbienie 24/7 - po co, dlaczego, jak?” i wychodząc od stworzenia świata, przez osobę Jezusa i nieustanne uwielbienie w niebie, dotarliśmy do modelu Harp&Bowl, który przerobiliśmy z uczestnikami spotkania i w teorii i w praktyce :-)

Niezwykle istotne były zajęcia dla dzieci, które uczyły się adorować Boga i modlić się wstawienniczo właśnie w modelu Harp&Bowl. Najmłodsi najpierw modlili się modlitwą adoracji Jezusa z 1 Kor 1,15, a potem modlili się o swoich rówieśników i rodziców, śpiewając przy tym Słowo Boże. Jesteśmy dumni z małych Poznaniaków!

Serdecznie pozdrawiamy Poznań 24/7!!!!!

wtorek, 9 lutego 2016

Oto mój sługa, którego podtrzymuje.


Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo.  (Iz 42:1).

W wielu miejscach w Biblii jest mowa o tym, że Jezus jest tym Jedynym, szczególnym, wybranym i umiłowanym. Ojciec mówi o Jezusie, że jest Jego synem umiłowanym, w którym On sam ma upodobanie, i nam nakazuje - Jego słuchajcie. Powyższy fragment jest starotestamentową zapowiedzią Bożego sługi. Takiej postaci, w której Bóg będzie miał absolutne upodobanie, bo Sługa ten będzie Ojcu całkowicie posłuszny: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. (J 5:19) Widać więc, że Jezus jest ściśle związany z Ojcem, z Bogiem. Za słowem Sługa kryje się coś więcej, niż tylko nakaz Ojca, któremu Syn jest poddany. To poddaństwo jest pragnieniem, które wypływa z tego czego sam Ojciec pragnie: Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca. (J 10:17-18)
Jezus jest tym, którego Bóg podtrzymuje, dlatego, że jest zależny od Niego. Każde działanie, które podejmuje jest ze względu na Ojca, na Jego wolę. Żyje w doskonałej jedności i poddaniu, które na dodatek czyni z własnej woli. 
Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. (J 17:21-23)
Jezus trwa w ciągłej relacji z Bogiem, jest z Nim Jedno. Jest wzorem jedności, również jedności braci. Jezus modli się, prosząc Ojca, aby Kościół - Jego ciało, żyło w jedności, Ci wszyscy, których Bóg dał Jezusowi. Jedność staje się świadectwem dla świata, tego że Jezus przychodzi od Ojca. Kiedy Kościół żyje w jedności wskazuje na Jezusa, a Ten na Ojca. 

Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.  (Iz 53:12)


poniedziałek, 18 stycznia 2016

Konferencja "Mehr" w Domu Modlitwy w Augsburgu



Czy słyszeliście już o konferencji "Mehr"? 

A o domu modlitwy w "Gebetshaus" Augsburgu? Jeżeli nie dotarła do Was informacja o tym niezwykłym miejscu, to śpieszę donieść, że jest to prawdopodobnie jedyne (przynajmniej na razie :-) miejsce w Europie, gdzie trwa nieustanna modlitwa 24/7, podtrzymywana przez osoby z różnych denominacji!
Od 5 lat dom modlitwy w Augsburgu organizuje konferencję "Mehr" (niem. "Więcej"). Z roku na rok konferencja gromadzi coraz więcej ludzi (w tym roku ok. 6000), w różnym wieku i z różnych części Niemiec i Europy, ale co najistotniejsze, z różnych kościołów i wyznań, pragnących "Więcej" Boga i Jego obecności.
W tym roku mieliśmy przywilej po raz kolejny uczestniczyć w tej konferencji. Mogliśmy posłuchać nauczań m.in. Heidi Baker (raczej nie trzeba przedstawiać :-)), Pete'a Greiga (założyciela ruchu "24-7"), bp Stefana Ostera i lidera domu modlitwy w Augsburgu - Johannesa Hartla.
Jak każda dobra konferencja, ta również zapewniała nadmiar wrażeń i masę nowej wiedzy, dlatego poniżej wypunktowałam te rzeczy, które najbardziej mnie poruszyły:

W czasie całej konferencji uwielbienie trwało właściwie cały czas, z przerwami na nauczania, nabożeństwa i ciszę nocną. Naprawdę, żal było opuszczać główną salę w czasie przerwy obiadowej! To trwanie na wspólnym uwielbieniu i modlitwie Słowem odzwierciedla charakter ruchu modlitewnego i domu modlitwy "Gebetshaus". Oczywiście, równolegle w samym domu modlitwy uwielbienie trwało nieustannie (naprawdę nie wiem, jak im się to udało zorganizować, skoro sama konferencja pochłaniała tyle czasu i wysiłku).

W trakcie konferencji odbywały się msze katolickie i nabożeństwa ewangelickie  - niesamowite, prawda?!

Heidi Baker podzieliła się "rozpalającymi" świadectwami ze swojej posługi i ze swojego życia. Jedno jej stwierdzenie naprawdę rozłożyło mnie na łopatki - w naszym życiu, we wszystkim, co robimy, obowiązuje podstawowa prawda: ani ty, ani ja nie jesteśmy Bogiem - to Bóg jest Bogiem, hura! Heidi jest niesamowita :-)

„Słowo „miłość" jest prawdopodobnie, obok słowa "Bóg",  jednym z najbardziej nadużywanych i źle rozumianych słów." Bp Stefan Oster

"O wiele ważniejsze jest  trwanie w Bożej Obecności, niż otrzymanie odpowiedzi na wszystkie nasze modlitwy." Pete Greig

Johannes Hartl zwrócił uwagę na fragment Mt. 6,5-6 i Ps 32,8, które mówią o życiu pod Bożym spojrzeniem. Jezus w Ewangelii Mateusza mówiąc o tym, jak mamy się modlić, jasno wskazuje,  że nie mamy podobać się ludziom, ale mamy podobać się Ojcu.

Zachęcam  do odwiedzenia strony domu modlitwy w Augsburgu: www.gebetshaus.org oraz do obejrzenia filmików z konferencji:

czwartek, 31 grudnia 2015

Konferencja Chwalebny Adwent Chrystusa

Przed Świętami Bożego Narodzenia gościliśmy na konferencji ks. Petera Hockena oraz ks. Mariusza Rosika. Konferencja przypadała na czas adwentu i też w tym obszarze tematycznym pozostawaliśmy:  wypatrywanie tego, co ma przyjść, wołanie Ducha "Panie Jezu, przyjdź". Dobrze też było posłuchać o różnych koncepcjach dotyczących spraw ostatecznych w tradycji judeochrześcijańskiej. 







środa, 25 listopada 2015

Jak można spędzić adwent z dziećmi?

Święta Bożego Narodzenia już (dopiero?) za miesiąc, a wszystko naokoło nas już nam o nich przypomina. Tylko o czym dokładnie? O prezentach? Choince? Ozdobach? Ciastkach? Pierogach? Wszystko to miłe, oświetlone miasta wyglądają pięknie, unoszący się wokoło zapach cynamonu, imbiru i cytrusów przywołuje miłe skojarzenia. My w tym czasie razem z dziećmi szykujemy między innymi kalendarz adwentowy. Poza słodyczami, drobnymi podarunkami czy wspólnymi zadaniami do wykonania, jak pieczenie ciasteczek czy szykowanie ozdób na choinkę, znajdą tam coś jeszcze, coś dużo ważniejszego. Przede wszystkim chcemy przybliżyć im istotę świąt Bożego Narodzenia - tego, że Słowo stało się ciałem i zamieszkało pośród ludzi, a także to, czym jest adwent - oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Dlatego też każdego dnia w naszym kalendarzu adwentowym dzieci znajdują też werset do wspólnego przeczytania - raz jest to fragment z Ewangelii mówiący o narodzinach Jezusa, kiedy indziej jest to coś z księgi Izajasza lub Apokalipsy mówiące o powtórnym przyjściu Pana. Przeczytane razem wersety są doskonałym początkiem rozmowy z dziećmi,  a także bazą do wykonania wspólnej pracy plastycznej. Do rozpoczęcia adwentu zostało jeszcze kilka dni - może i Wy przygotujecie takie kalendarze dla siebie i dla Waszych dzieci?




środa, 18 listopada 2015

Adwent? O co tak na prawdę chodzi?


To łacińskie słowo ma swoje korzenie w greckim słowie, które większość z nas dobrze zna - parousia, czyli paruzja. W języku polskim oddają to dobrze słowa: obecność, przyjście, pojawienie się czy wizytacja.
Ile razy ten chleb spożywamy i pijemy z tego kielicha, głosimy śmierć Twoją Panie, oczekując Twego przyjścia w chwale…
Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci…
  • Kiedy powróci?
  • Jak powróci
  • Po co powróci? lub inaczej Kiedy powróci, co będzie dalej?
  1. okres wielkiego ucisku, jakiego nie było od początku świata i wielkich, kosmicznych wydarzeń poprzedzający paruzję (Mt 24:21, Łk 21:23-28) - w którym Kościół czeka ostateczna próba (KKK 673-674)
  1. Nawrócenie Izraela (Rz 11:26)
  1. pojawienie się człowieka grzechu (Niegodziwca) - czyli Antychrysta, którego sam Jezus zgładzi tchnieniem swych ust w czasie swego przyjścia (2 Tes 2:8).
Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią (2 P 3:10-12)
  • wszystkie obietnice dane Izraelowi w ST (a więc pośrednio także i nam) dotyczyły królestwa Mesjańskiego tu, na ziemi (np. Ps 2, Iz 9:6)
  • NT zdaje się podtrzymywać te obietnice (np. Ap 21 - miasto zstępuje na ziemię, Jezus przychodzi na ziemię, w przypowieściach nagrodą dla wiernych sług jest panowanie nad miastami - Łk 19:12)
  • Paweł sugeruje nam, że chodzi o dwa etapy: pierwszy okres, w którym wszystko zostanie poddane Jezusowi (Apokalipsa nazywa to Milenium, co z kolei zgodne jest z Ps 110:1), który wraz z wybranymi przygotuje świat na ostateczność, w której wszystko zostanie poddane Ojcu (1 Kor 15:22-28)
  • Bóg odnowi wszystkie rzeczy i dokona aktu nowego stworzenia (Mt 19:28 - użyte tu greckie słowo palingenesia składa się z dwóch słów palin = nowe i genesia = stworzenie)
  • ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało, co w nim Bóg przygotował dla nas (1 Kor 2:9)
  • śmierci już odtąd nie będzie, ani smutku, ani żałoby (Ap 21:4)
  • Bóg będzie wszystkim we wszystkich (1 Kor 15:28)
  • niebo połączy się ostatecznie z ziemią, to co widzialne z tym, co niewidzialne (Kol 1:20, Ap 21)
  • wola Boża będzie się pełniła w sposób doskonały, tak jak dziś pełni się w Niebie (Mt 6:10)
  • święci będą jaśnieli jak gwiazdy i królowali wraz z Jezusem (Dn 12:3, Ap 2:26-27)

Konkluzja:

Kto posłyszy, co Duch mówi do Kościoła, niech powie Maranatha i zacznie żyć świętym życiem, aby jak najszybciej Jezus powrócił.
Nawróćmy się i czuwajmy, aby nasze serca nie było ociężałe na wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na nas znienacka jak złodziej…

Na kogo pojawienie się czy wizytację więc czekamy w czasie adwentu?

Otóż wielowiekowa tradycja przez pierwsze 16 dni każe oczekiwać i przygotowywać się na powtórne przybycie Jezusa
Natomiast kolejne dni, poświęcone są przygotowaniu na obchody Bożego narodzenia - czyli tajemnicy Słowa, które stało się ciałem.

Zajmijmy się dziś jednak tym pierwszym okresem adwentu, czyli oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa…

Przede wszystkim ważne jest powiedzenie sobie, że lepsze jest słowo paruzja niż koniec świata. Dlaczego?
Bo Jezus obiecał przyjść do nas tu - na ziemię. Dobrze oddają to teksty modlitw wypowiadanych podczas Eucharystii:
Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale…
Wszystkie one wraz z licznymi tekstami biblijnymi mówią wyraźnie, że Jezus powróci. Gdzie powróci? Oczywiście na ziemię - taka jest nasza wiara, choć Credo, czyli wyznanie tej wiary, temat ten  traktuje dosyć lakonicznie jednym tylko zdaniem:
…oczekujemy wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie.
Powstają więc trzy ważne pytania, które wynikają z faktu powrotu Jezusa na ziemie:


Na pytanie pierwsze odpowiedzi próbowało udzielić już wiele mądrych ludzi i wielu szaleńców, którzy - z marnym skutkiem - przepowiadali przyszłość.
Zdaje się, że dokładnie kilka dni temu, czyli 25.11.2015 miał nastąpić koniec świata wg. przepowiedni Nostradamusa, a w grudniu 2012 według kalendarza Majów…

Coż - mamy 29 listopada 2015 i świat dalej istnieje i ma się jeszcze nie najgorzej (bo nie można powiedzieć, że dobrze!).

Wielu chrześcijan odpowiada na to pytanie w sposób bardzo prosty: nie wiadomo, kiedy to się stanie - wie to tylko Ojciec. I tu kończy się ich rozważanie.
Odpowiedź oczywiście biblijna, wynikająca ze słów samego Jezusa:
Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (Mk 13:32)
Czy jednak zdanie to powinno kończyć nasze poszukiwania i rozmyślanie nad tematem paruzji?

Nikoniecznie, bo w Słowie Bożym są inne, liczne fragmenty, które dają nam pewne wskazówki - niestety bez podania daty :)

Kiedy już to nastąpi, wiemy, możemy zacząć się cieszyć bo:
A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (Łk 21:28)

Zostaje oczywiście pytanie, kiedy się to wszystko zacznie dziać i tu odpowiedź jest trochę zaskakująca: to zależy także i od nas - od Kościoła!
Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione.

Fragment ten mówi wyraźnie, że przez nasze modlitwy i święte życie, czas ten można przyśpieszyć! Czy stoi to w sprzeczności ze słowami Jezusa, że nikt nie zna dnia ani godziny tylko Ojciec? Oczywiście, że nie, bo Ojciec zna dokładną datę nawet, kiedy uda nam się ją przybliżyć - On wie wszystko!

Zgadza się to także ze słowami Jezusa, które świadczą o zmienności czasu paruzji:
Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony (Mt 24:22)
Wiele więc zależy od nas - od Kościoła: naszym zadaniem jest wołanie o Jego jak najszybszy powrót
…bo Duch i Oblubienica mówią „Przyjdź!” (Ap 22:17)

Odpowiedź na drugie pytanie nie jest w sumie skomplikowana, bo kilka fragmentów dają nam dosyć jasny obraz: przyjdzie na/w obłoku i stąpi z góry na ziemię. Mówi o tym zarówno sam Jezus (Łk 21:27), jak i Paweł (1 Tes 4:17) ale także anioł, który nawiedza uczniów na górze Oliwnej po wniebowstąpieniu Jezusa (Dz 1:11).
Biblia nie zostawia także wątpliwości nad miejscem przyjścia Jezusa: będzie to Jerozolima! (Za 1:16-17, 8:3; Mt 23:38)


Na trzecie pytanie odpowiedź jest mimo pozorów bardzo prosta: aby zapewnić nam życie w przyszłym świecie!

Jak jednak będzie wyglądał ten przyszły świat i gdzie się będzie znajdował? Tutaj kilka myśli, które podpowiada nam Słowo Boże:

Z całą pewnością pierwszy okres nie jest okresem w którym żyjemy, bo nie wszystko zostało poddane Mu pod stopy i nie pokonał jeszcze wszystkich wrogów, skoro pod koniec czasu pojawi się Antychryst i pociągnie za sobą tłumy w buncie przeciw Panu. Dodatkowo ciekawą obietnicę możemy przeczytać w księdze Apokalipsy, w której to Jezus obiecuje wiernym w Tatyrze, że będą władali nad poganami, co oznacza, że będą jeszcze poganie, kiedy Jezus powróci na ziemię (Ap 2:26-27)!

Biblia uchyla nam jednak rąbka tajemnicy, jak przyszły świat będzie wyglądał:

wtorek, 13 października 2015

Proroczy jak Jezus | konferencja z Jeffem Eggersem

W ostatnią sobotę gościliśmy naszego wieloletniego przyjaciela Jeffa Eggersa na konferencji "Proroczy jak Jezus". Cudowny czas dzielenia się Słowem Bożym, uwielbienia i prorokowania. 













niedziela, 12 lipca 2015

Jak cię widzą, tak cię piszą

W myśl tego starego przysłowia, zastanawiam się, jak dziś ludzie widzą Kościół…

Ponieważ otrzymałem wykształcenie ścisłe, zabrałby się za to zgodnie ze sztuką statystyki - najpierw wykluczyć należy opinie skrajne: zarówno te gloryfikujące jak i szkalujące Kościół.
Potem można już uśrednić wynik i wyciągnąć odpowiednie wnioski…

Jakie by one były? Trudno powiedzieć, bo z pewnością w każdym kraju inne, w każdym mieście, środowisku itd.

Nie jednak o tym chciałbym napisać - w tym miejscu interesuje bowiem tylko jedno: na ile różniłyby się od tego, jak go zdefiniował Jezus?

Jezus powiedział kiedyś - cytując jak to zwykle bywało w takich chwilach pisma:
Mój Dom będzie zwany Domem Modlitwy dla wszystkich narodów. (Mt 21:12-13, Mk 11:15-17, Łk 19:45-46)

Cytowany fragment księgi proroka Izajasza, brzmi w całości tak:

Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami - wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza, przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów.Wyrocznia Pana Boga, który gromadzi wygnańców Izraela: Jeszcze mu innych zgromadzę oprócz tych, którzy już zostali zgromadzeni. (Iz 56:1-8)

O czym tak naprawdę mówił Izajasz i co miał na myśli Jezus? Czy fragment ten dotyczy jedynie  świątyni Jerozolimskiej i dziś nie musimy się nim już przejmować?

Tak, bo mówił to w świątyni w konkretnej sytuacji, w której wygonił z niej handlujących ludzi.

Jednakże przyjrzyjmy się temu zdarzeniu dokładniej.
Spisane to zdarzenie zostało we wszystkich czterech Ewangeliach, przy czym w Ewangeliach synoptycznych pod koniec działalności Jezusa, a w Ewangelii Jana na samym początku Jego publicznej działalności. Oto teksty synoptyczne - są prawie identyczne:
A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (Mt 21:12-13, Mk 11:15-17, Łk 19:45-46)
Jednakże tekst w Ewangelii Jana różni się trochę ot powyższego:
W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J 2:13-22)

Zobaczmy więc najważniejsze miejsca w tym tekście obok siebie:

Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie.
Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo.
On zaś mówił o świątyni swego ciała.
Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców.

Co więc z tego wynika? A to, że Ciało Jezusa ma być Domem Modlitwy, a więc Jego Kościół ma być Domem Modlitwy dla wszystkich narodów.
Gdy do tego dodamy jeszcze fragment z listu do Hebrajczyków, sprawa stanie się oczywista:
Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą. Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę. (Hbr 10:19-22)
Jezus nie tylko jest Panem Szabatu, jest również świątynią i to dlatego w przyszłym wieku nie będzie już potrzebna żadna świątynia, bo jest nią sam Jezus - Baranek Boży (Ap 21:22).

Póki jednak co, Kościół ma być Domem Modlitwy dla wszystkich narodów z jednej strony, z drugiej zaś strony Dom ten musi być nieustannie otwarty i gotowy na eksport domowników na misje - by głosić Dobrą Nowinę aż po krańce ziemi.

Świetnie ukazał to Franciszek w swojej adhortacji "Evangelii Gaudium", ja dodałbym jeszcze tylko fragment z Pieśni nad Pieśniami, który wypowiada Oblubieniec do swojej Oblubienicy:
Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!Gołąbko ma, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku. (PnP 2:10-14)
Kościół to Dom Modlitwy, jednakże musi wyjść na zewnątrz, aby głosić Dobrą Nowinę aż po krańce ziemi…

wtorek, 7 lipca 2015

Anna i plan Boga


Kochani, dzisiaj chciałbym nawiązać do fragmentu I Sam. 1 - 2. Jest w nim mowa o Annie, matce Samuela. Była ukochaną żoną Elkana, jednak bezpłodną. Mogę się tylko domyślać, jaki ból nosiła w sobie, jak bardzo czuła się upokorzona. Bezpłodność była uznawana za brak błogosławieństwa przez Boga. W szóstym wersecie pierwszego rozdziału tej Księgi czytamy, że Peninna, druga żona Elakana "nieustannie sprawiała Annie ból i upokarzała ją z tego powodu". Można więc stwierdzić, że Anna była doświadczona cierpieniem tak bardzo, że gdy weszła do świątyni, aby wołać do Boga, kapłan Heli myślał, że jest pijana. Na szczęście Bóg usłyszał jej wołanie i otworzył jej łono, tak że urodziła Samuela, a później jeszcze pięcioro dzieci.
Można się zastanawiać, dlaczego Anna musiała, tak wiele wycierpieć, dlaczego Bóg od razu nie dał jej potomstwa. Ona jednak została doprowadzona swoim nieszczęściem i bólem do takiego stanu, że była gotowa oddać na służbę Bogu swojego pierworodnego syna. Nie wiem wiele o Annie, ale podejrzewam, że gdyby Bóg od razu dał jej syna, nie miałby on na imię Samuel i nie zostałby oddany na służbę do świątyni. Czy Bóg nie chciał błogosławić Annie? Czy nie chciał dać jej dzieci? Oczywiście, że chciał. Jednak Jego plan sięgał daleko dalej niż tylko życie Anny. To nie oznacza, że ona nic dla Niego nie znaczyła. Wręcz przeciwnie, Anna odegrała w tym planie wielką rolę. Jej ból, jej cierpienie, jej poniżenie miało sens i wydało wielki owoc w postaci Bożego męża, czystego i oddzielonego dla Boga. 
Spójrzmy na tą sytuację z dwóch perspektyw: Anny i Bożego planu. Najpierw wyobraźmy sobie życie Anny przed narodzinami Samuela: Peninna śmieje się z niej i udowadnia, że jest lepsza, bo Bóg dał jej potomstwo, a Elakan, widząc jej smutek, każe się pogodzić z rzeczywistością i mówi: "Czyż ja nie jestem dla ciebie więcej wart niż dziesięciu synów?". Jednak w sercu Anny jest coraz większy palący ogień, który woła : "Pragnę syna!!!". Z jej perspektywy cała ta sytuacja jest trudna i bolesna. Więcej - z naszej perspektywy Anna jest wręcz niesprawiedliwie potraktowana. Spójrzmy teraz na życie Anny jako element Bożego doskonałego planu. W owym czasie, w Izraelu służbę kapłańską pełnili Heli i jego dwaj synowie, którzy lekceważyli służbę Bogu :"Synowie zaś Helego byli nikczemni i nie liczyli się z Panem ani nie przestrzegali zasad postępowania kapłanów wobec ludu. (...)"I Sam.2:12-13. Bóg wiedział, że synowie Helego, mimo upomnień nie zmienią swojego postępowania, dlatego zadbał o to, aby narodził się człowiek taki jak Samuel, którego serce będzie posłuszne Bogu: "Wtedy ustanowię sobie kapłana wiernego, który będzie postępował według pragnień mego serca." I Sam.2:35. W ten sposób Samuel stał się narzędziem w rękach Boga, przez które mógł działać i mówić do Izraela.
W całej tej historii, można zobaczyć "kompleksowość" Bożych dróg, który odpowiedział na wołanie Anny, jednej osoby. A to, co zrobił dla niej, było częścią Jego planu wobec Izraela. Jednocześnie, to co spotkało matkę Samuela, doprowadziło jej serce do głębokiej wiary, co możemy zobaczyć w pieśni dziękczynnej na początku drugiego rozdziału.
Może nam się czasami wydawać, że Bóg o nas zapomniał, o tej mrówce w wielkim świecie, ponieważ rzeczy nie dzieją się tak, jak byśmy chcieli. I w takim miejscu jest bardzo prawdopodobne, że Bóg pragnie zbudzić naszą wiarę. W takim miejscu zadaje nam pytania: "Czy wierzysz, że jesteś źrenicą mojego oka? Czy wierzysz, że moje drogi są najdoskonalsze? Czy uwierzysz mi?"

środa, 1 lipca 2015

Festyn "Dzieci poznajcie Ojca" - wideo

Zaczęły się wakacje, my tradycyjnie już jesteśmy na obozie "Poświęceni Panu 2015" w Wiatrakach. Jak zawsze - jest wspaniale! Na pewno podzielimy się z Wami tym, czego tutaj doświadczyliśmy. 

A tymczasem - były zdjęcia, a teraz zapraszamy do obejrzenia krótkiego wideo z festynu.  

niedziela, 7 czerwca 2015

Dzieci poznajcie Ojca, Ojcowie poznajcie Odwiecznego [dużo zdjęć!]

Oto powód, dla którego było nas tutaj tak mało przez ostanie dwa miesiące: w pocie czoła szykowaliśmy festyn z okazji dnia dziecka. Wczoraj na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu było pięknie, miło i bardzo gorąco :) Na dzieci i dorosłych czekał koncert, kreatywne zabawy plastyczne, zajęcia sportowe, gra miejska nawiązująca do roku 1241, biskup czytał dzieciom przypowieści, a dorośli słuchali inspirującego wykładu na temat wychowania dzieci. Jednym słowem: działo się! I nie ma co ukrywać, że gdyby nie pomoc wielu osób z innych, zaprzyjaźnionych wspólnot (także spoza Wrocławia) - to przedsięwzięcie nie powiodłoby się! Dziękujemy Wam!